niedziela, 26 lutego 2012

1. "Louis Tomlinson ?!"

Zawsze zastanawiałem się co to znaczy miłość. Czy może być ona odwzajemniona ? Czy JA coś takiego poczuję? Zawsze miałem dużo pytań na ten temat, lecz nie umiałem sobie na nie odpowiedzieć.

Jest 1 luty - moje 18 urodziny. Bije się z myślami, czy powiedzieć rodzicom o tym, że jestem gejem? Ciekawe czy zrozumieją... Tego dnia praktycznie cały czas musiałem siedzieć w pokoju, nie pozwalano mi nawet wyjść do ubikacji. Na dole przygotowywano WIELKIE przyjęcie. Nie miałem co robić, więc wspomniałem. Przy tym towarzyszył mi mój kałczug, którego odbijałem o ścianę, oraz moja pluszowa znajoma - Mary. Taki wiem, głupie imię dla misia, ale nic innego nie mogłem wymyśleć. Do mojej głowy wbiło mi się wspomnienie z Louisem.
Było to 6 lat temu. Bawiłem się w ogrodzie do czasu, gdy usłyszałem dźwięk samochodu. I wtedy go zobaczyłem. Tego chłopaka. Najwidoczniej przyjechał do rodziny lub znajomych. Patrzył na mnie błagalnym wzrokiem. Usłyszałem wtedy jego cichy, zachrypnięty głos. 
- Tato, mogę iść pobawić się z tym chłopcem ?
Jego ojciec bez zastanowienia powiedział "Jasne" i  wszedł do domu pana Workmana. Chwilę później chłopak stał przed furtką. Wpuściłem go. Usiedliśmy na trawie. 
- Harry jestem.
- Louis.. - przerwał - Louis Tomlinson.
Widać było, był dobrze wychowany. Zastanawiałem się wtedy, czy nie za dobrze.
- Do wujka przyjechałeś ? 
- Tak. Znaczy tata mnie tutaj zabrał. Dla niego się nie liczę. Tylko praca jest dla niego ważna.
Zaczął opowiadać mi swoją historię. Smutną historię. Gdy skończył musiał iść. Już nigdy go nie zobaczyłem ..
Łza zakręciła mi się w oku. Postanowiłem zadzwonić do niego. Dopiero teraz o tym pomyślałem. Wziąłem na kolana książkę telefoniczną i zacząłem szukać nazwiska "Tomlinson". Gdy znalazłem napisałem do niego sms z następującą treścią: "Hej. Tu Harry. Poznaliśmy się 6 lat temu. U wujka w Manchasterze byłeś. Pamiętasz? Proszę odpisz." Głupi tekst. Ale na nic innego mnie nie stać. Po dłuższej chwili usłyszałem dźwięk połączenia. Zobaczyłem znajomy mi numer. Od razu odebrałem.
- To na prawdę Ty ? - usłyszałem.
- Tak. Pamiętasz mnie ?
- Oczywiście. Jak mógłbym zapomnieć ...
Rozmawialiśmy tak dobre 15 minut. Dowiedziałem się gdzie mieszka, ile ma lat. Chyba praktycznie wszystkiego co było możliwe przez telefon. Musiałem zakończyć połączenie, ponieważ do mojego pokoju weszli rodzice. 
- Wszystkiego najlepszego ! - wydarł się tata
- Zejdź na dół - mówiła mama.
Zeszliśmy. Tradycyjnie zaśpiewano mi 100 lat, zjedliśmy tort. Postanowiłem zacząć rozmowę.
- Muszę wam coś powiedzieć. - niepewnie zacząłem.
- Co takiego ?
- Jestem gejem ..
- Żartujesz ?
- Nie. Mówię całkiem serio.
- Wynoś się z domu - warknął tata - Nie mam już syna. - darł się na całe mieszkanie.
- Ale ..
- Bez dyskusji.
Wiedziałem, że dyskusja z nim będzie całkiem niepotrzebna. Więc poszedłem do swojego pokoju się spakować. Do walizki zapakowałem najpotrzebniejsze rzeczy. A do torby telefon, portfel i inne drobiazgi. Tata pomógł mi nawet znieść walizkę przed dom. Nie żegnając się zemną wcisnął mi pieniądze do ręki i poszedł. Zdziwiło mnie jego zachowanie.
        Zadzwoniłem do wujka który mieszkał w Londynie. Zgodził się mnie przenocować. Wsiadłem w najbilższy samolot, później zamówiłem taksówkę do jego domu. Wszedłem do wielkiej kamiennicy. Po skrzypiących schodach wszedłem na górę i zapukałem w drzwi Jamesa.
- Harry - wykrzyknął.
- Wujek - odwzajemniłem krzyk.
Wpuścił mnie do domu. Zjedliśmy razem obiad - schabowe. Poinformował mnie gdzie co leży, gdzie śpię i ogólnie chyba wszystkie formalności. Niestety on musiał wyjść do pracy. Na komodzie zostawił mi klucze. Zostałem sam w tym "wielkim" domu. Zastanawiałem się co robić. Oglądać tv? Użalać się nad własnym losem? Czy może coś zupełnie innego. Wyjrzałem przez okno. Zobaczyłem wielki park. Postanowiłem tam się udać. W pewnym momencie potrącił mnie chłopak.
- Jej.. Przepraszam.
- Nic się nie stało.
- Na pewno ? - zapytał przewrażliwiony.
- Tak. Jestem cały i zdrowy.
- Może w ramach przeprosin dasz zaprosić się na kawę ?
- Z miłą chęcią.
Poszliśmy do pobliższej kawiarenki pod nazwą " U Sama". Zamówiliśmy 2 latte i usiedliśmy w kącie pomieszczenia. Wpatrywaliśmy się w siebie przez dłuższy czas. Chyba on uznał to za niestosowne i zapytał.
- Jak się nazywasz ? 
- Harry.. - przerwałem - Harry Styles. A Ty ?
- Louis Tomlinson, miło poznać - uśmiechnął się.
- Louis Tomlinson ?! - wydarłem się. Słychać mnie było w całym pomieszczeniu.
_____________________
Co sądzicie ? To moje 1 opowiadanie. Napiszcie co wam nie pasuje czy coś. Postaram się to zmienić. I czy wg. - Jest sens dalej prowadzić bloga ? . Proszę o komentarze < 3

8 komentarzy:

  1. No wiesz ! W takim momencie przerwać ! Nie wybaczę ! :( Opowiadanie super się zaczyna ! Już się nie mogę doczekać ! Chociaż troche zbyt szybko jak dla mnie poszło zaproszenie na kawe ;d ale to twoja wyobraźnia ;) informuj mnie o kolejnych rozdzialach @Agnespl_Love1D zapraszam takze do mnie http://somethingnew-agalove1d.blogspot.com/ zapraszam do komentowania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dołączam się do posta Agnes !. Jak mogłaś w takim momencie przerwać ???
    Takie zaje.biste opowiadanie co wciąga i się chce czytać dalej, a tu nagle taki urywek ! Grrr -.- . Ale uwielbiam je ;*** <33
    poinformuj mnie jak dodasz 2 rozdział i resztę rozdziałów @agatanapora ;D
    i zapraszam do mnie http://mydreammyimagination.blogspot.com/ ;) licze na komantarze jakieś ;D (; .

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej za szybko skończyłaś :P!! Dawaj next bo opowiadanie wydaję się być odjazdowe :D!

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest świetne. Zgadzam się że za szybko skończyłaś. Ale może to i dobrze.... takie utrzymanie w nie pewności. I takie to słodkie że od razu się spotkali i ta kawa. Proszę informuj mnie o nn. ( gg : 20500673 )

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo gejki małe dwa moje <3 haha :D świetne.
    zapraszam na www.next-to-one-direction.blogspot.com i proszę, powiadamiaj mnie o nextach ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. gimme gimme gimme more !!! informuj mnie na bromancedirection.blogspot. com :D

    OdpowiedzUsuń
  7. a jaki do niego nr telefonu? plis powiedz

    OdpowiedzUsuń